Atak na synagogęIzrael i świat

18.11.2014

"Ten atak jest bezpośrednim skutkiem nawoływania do przemocy ze strony Hamasu i Abu Mazena," powiedział premier Benjamin Netanjahu. "Ta mowa nienawiści jest w sposób nieodpowiedzialny ignorowana przez społeczność międzynarodową. Odpowiemy zdecydowanie na to brutalne morderstwo Żydów, którzy zostali tak okrutnie napadnięci podczas modlitwy."

Około 7 rano we wtorek 18 października dwóch Palestyńczyków uzbrojonych w noże, siekiery i pistolet wtargnęło do synagogi przy ulicy Rabina Szimona Agassiego w ortodoksyjnej dzielnicy Jerozolimy Har Nof. Napastnicy zaatakowali nożami i siekierami, następnie zaczęli strzelać do modlących się. W synagodze znajdowało się wówczas około 30 osób, ubranych w szale modlitewne i filakteria.

Policja przybyła na miejsce niedługo po rozpoczęciu ataku i zastrzeliła obu napastników. Potwierdzone już zostało, że wśród ofiar ataku jest czterech zabitych i ośmiu rannych, z czego trzy osoby znajdują się w stanie ciężkim, a jedna w krytycznym. Wśród rannych jest dwóch policjantów.

​Sekretarz Stanu USA John Kerry potępił atak, mówiąc, że był on „aktem terroryzmu, bezsensownej brutalności i przemocy”, które „nie są godne człowieka”. Wezwał liderów palestyńskich do potępienia ataku „w najsilniejszych słowach”.