Proces ws. zniszczenia synagogiAntysemityzm

16.04.2014

19-letni Tomasz W. w listopadzie ubiegłego roku namalował na synagodze w Gdańsku swastyki i symbole SS. Postanowił dobrowolnie poddać się karze. Jego sprawę sąd miał rozpatrzyć w poniedziałek, jednak do tego nie doszło. Wszystko przez to, że prywatna firma pocztowa nie dostarczyła na czas zawiadomienia o terminie rozprawy pokrzywdzonym.

"Jeśli któraś ze stron postępowania nie zostanie prawidłowo zawiadomiona, to nie można odczytać aktu oskarżenia. Dlatego nie miałam innego wyjścia, jak wyznaczyć kolejny termin," wyjaśnia sędzia Beata Studzińska w rozmowie z GW.

19-latek czekając na proces za zniszczenie synagogi dopuścił się kolejnego czynu karalnego - rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Został więc tymczasowo aresztowany i do sądu doprowadziła go policja. Mężczyzna przyznał się do zniszczenia synagogi. Tłumaczył się głupotą i tym, że był pod wpływem alkoholu. Oskarżony dopuszczał się w przeszłości innych przestępstw - włamań, kradzieży rowerów i sfałszowania dokumentu. Następna rozprawa za dwa miesiące.